Pascha 2026

Refleksje i życzenia na Wielkanoc 2026

W jednej z piosenek krakowskiego nieżyjącego już poety, kompozytora i barda Leszka Długosza pt. Nie ma ja nie mam już dwudziestu lat pojawia się krótki refren o sercu. Poeta śpiewa że … gdyby ktoś usłyszał z was; Co serce me, co serce moje; Knuje jeszcze, czego chce

Czegóż pragnie to niespokojne serce? Pragnie nieustannie zachwycać się światem, wręcz afirmować jego dobro. Ale pragnie czegoś więcej. To więcej przeanalizował niemiecki filozof Josef Pieper w książce napisanej pół wieku temu, O miłości. Jak sam pisze we wstępie, że  jest to jego najważniejsza pozycja w karierze filozoficznej. Zauważa, że podstawowym dążeniem człowieka jest akceptacja dobroci istnienia osoby, usłyszenie od drugiego bezwarunkowej afirmacji w zdaniu Dobrze, że jesteś. Każdy pragnie miłosnej, wzajemnej akceptacji. Chce kochać i być kochanym. Najlepiej to uwidacznia przysięga małżeńska, gdy narzeczeni publicznie mówią, że nie wyobrażają sobie świata, w której umiłowana osoba by nie istniała. Widać to także w miłości macierzyńskiej, która znajduje wyraz w pełnej troski akceptacji istnienia dziecka.

Miłość ta nie jest wytworem człowieka, choć z jego serca wypływa, ale została, jak zauważa filozof, wlana w nie w akcie stworzenia. Nie przed wiekami, ale w momencie poczęcia. Jest to dar osobistej miłości samego Boga. Ona nadaje dynamizm ludzkiemu rozwojowi ku wyniesieniu egzystencji na szczyty szczęścia. Ona przenika wszystkie uczucia i świadome decyzje. Ona wychodzi z afirmacją ku światu i innym ludziom, bo potrzebuje ich dobra. Człowiek jest wystrzeloną strzałą miłości. Dlatego św. Augustyn pisze, że każdy żyje wg swoje miłości – dobrze albo źle. Dobra miłość domaga się poszanowania swej godności. Spełnia się w harmonii połączenia tego co stworzone, tego co etyczne i tego co dopełnione łaską Boga, by dać szczęście i radość.

Ale obok niespokojnego serca ludzkiego bije niespokojne serce Boga, które nieustannie zwraca się ku każdemu człowiekowi z przesłaniem: Dobrze, że jesteś, cudownie, że istniejesz.  Potrzebujemy cudu, by zobaczyć, że nie ma zwykłych ludzi, że każdy jest powołany do doskonałości szczęśliwości. Do każdego zwraca się  Chrystus, gdy mówi: Miłość mię wiodła, Miłość przywiodła Do twego boku, człowiecze. Miłość mię gnała, Miłość wydała Na włócznie i na miecze. Miłość mię spala, Miłość obala, Karze mię śmiercią srogą. Miłości siła Oto sprawiła, Żem cię wykupił drogo..

I obdarzył niebem, szczęśliwym życiem wiecznym po swoim Zmartwychwstaniu. Życzę zatem byśmy otworzyli swoje serca i napełnili je Jego Miłością, i odpowiedzieli sercu Bożemu jak to uczyniła św. Teresa

Twojam, Ty stworzyć mnie chciałeś,

Twoja, Ty mnie odkupiłeś,

 Twoja, bo dla mnie cierpiałeś,

 Twoja bo nie powołałeś,

 Twoja, wszak na mnie czekałeś

 i drogi nie  zmyliły –

Co pragniesz ze mną uczynić?

 

                                                                       Dyrektor Kolegium św. Rodziny w Łomiankach

dr Andrzej Mazan

 

Fragment fresku Anastazis w parakleksji San Salvador de Cora, Stambuł