Myśli o niepodległej…

Jednym z nieoczekiwanych skutków rządów PiSu jest uwidocznienie się antypolskich sił. Są one oczywiście wyrazem polityki wielu rządów, które nie godzą się z odrębnością państwa polskiego i dążą różnymi środkami do jego osłabienia. Dziwimy się temu, ale owo dążenie trwa od co najmniej trzystu lat. Te ostanie stulecia – to dla nas okrutny czas martyrologii, wyzysku gospodarczego przez okupantów austriackich, niemieckich, rosyjskich, bezkarnych zbrodniarzy hitlerowskich i sowieckich. Jest to jednocześnie okres, w którym usiłowano zabić ducha narodu przez wprowadzanie różnego rodzaju ideologii od kulturkampfu, rusyfikacji po komunizm. Dziedzictwo spustoszenia jakie dźwigamy w sferze ekonomicznej, politycznej i mentalnej jest ogromne. Fenomen polskiego trwania wśród tylu wrogów jest doprawdy zdumiewający.

Leży przede mną ciekawa książeczka. Napisał ją belgijski badacz-polityk, prof. Karol Sarolea na początku lat dwudziestych. Nosi tytuł „Listy o Polsce”. Autor zastanawia się w niej jak to było możliwe, że Polska odzyskała niepodległość. Jego główną tezą jest to, że źródło tkwi w indywidualistycznym stylu wolnego życia jaki ukształtował w nas katolicki etos. Był kompasem serc i działań Polaków. Nie pozwalał rozwijać współpracy z zaborcami czy okupantami, co było zdradą Ojczyzny i narodu. Uzdalniał do powstań. Nasza wiara była mocą, która pozwoliła odrodzić Polskę. Niedocenienie jej siły było przyczyną klęski wszystkich zaborców.

Wiara Polaków, która pragnie prawego życia wciąż budzi opór świata. We wstępie do książki jest przedmowa przyjaciela Polski G. K. Chestertona, który scharakteryzował, już wtedy, źródła wrogości do Polski…nieprzyjaciele Polski są prawie zawsze nieprzyjaciółmi wielkoduszności i męstwa. Ilekroć zdarzyło mi się spotkać osobnika o niewolniczej duszy, uprawiającego lichwę i kult terroru, grzęznącego przy tym w bagnie materialistycznej polityki, tylekroć odkrywałem w tym osobniku, obok powyższych właściwości, namiętną nienawiść do Polski. Nauczyłem się oceniać na podstawie tych nienawistnych sądów i metoda okazała się niezawodną.  

Jest pewna zasada tej wrogości. Karol Sarolea zauważa, że chodzi o to, by wytwarzać przekonanie o Polsce niezdolnej do życia. Taki argument był w okresie rozbiorów i jest obecnie często determinantą europejskiej polityki. Co możemy zrobić? Otóż należałoby idąc tropem analiz autora wykazywać, że istnienie Polski jest fundamentem ładu europejskiego, że osłabianie jej jest klęską Europy. Chodzi tu o nie byle jakie funkcjonowanie w ramach unii ekonomicznej podporządkowanej nihilistycznej ideologii liberalnej, lecz o uznanie naszego prawa do samostanowienia opartego o wartości katolickie. One uformowały serca Polaków i pozwoliły zwycięsko wyjść z matni zaborów, wojen światowych, komunistycznej niewoli. One też są polskim wkładem w życie duchowe naszego kontynentu…