O skarbie Powstania Warszawskiego

Dziś pierwszy sierpnia. Wspominamy siedemdziesiątą piątą rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego. W miarę upływu lat skłaniamy się do tego, by mówić o tamtym wydarzeniu jako o powstaniu narodowym. Pomimo swej ograniczonej lokalizacji wpisuje się w ciągłość polskiej walki o suwerenność, która nigdy nie była bardziej zagrożona niż w latach okupacji przez dwa totalitarne systemy. Warto dziś przypomnieć jak wielkie środki były zaangażowane do tego, by największy w dziejach drugiej wojny światowej zryw powstańczy w okupowanej Europie stłumić, zminimalizować, by został zapomniany. Analizując Powstanie odkrywamy, że jego charakterystyczną cechą była narastająca samotność. Słowo to często przewija się w komunikatach i żądaniach należnej pomocy wysłanych do aliantów i Rosji przez polski rząd i dowódców Powstania. Izolacja jest kluczem do zrozumienia tragizmu tamtej walki. Opuszczenie Warszawy w jej heroicznym boju o wolność dało czas Niemcom na przeprowadzenie zaplanowanego bestialskiego i bezkarnego wymordowania Polaków, grabież dobytku i spalenie miasta. Dojmujący był brak pomocy ze strony Sowietów stojących na Pradze.

Aż do dzisiaj usiłuje się obarczać Polaków winą za wybuch Powstania i jego skutki. Ta narracja jest fałszywa, ponieważ nikt nie mógł się spodziewać izolacji wywołanej niewypełnieniem przez aliantów zasad Karty Atlantyckiej. Przywódcy Polskiego Państwa Podziemnego nie przewidzieli tej samotności, bo fakt totalnego opuszczenia przez sprzymierzonych był sprzeczny z morale i solidarnością europejskiej kultury, w której byli wychowywani.

W Powstaniu głównymi bohaterami była ofiarna młodzież i dorastające w okupacyjnych warunkach dzieci, które wykazały się walecznością, dyscypliną i hartem ducha, nieznanymi w historii świata.  Zadziwiający był też heroizm ludności cywilnej, która nie chciała się poddać pomimo braku jedzenia, wody, medykamentów, codziennego narażenia na śmierć własną i najbliższych. Trwała w jedności ze swoimi przywódcami i żołnierzami Armii Krajowej. Myślę, że nie odbiegnę daleko od prawdy, gdy powiem, że siłę ten wyrażał symbol Polski Walczącej – znak kotwicy. On niósł w sobie nadzieję i przesłanie, że Polska żyje, walczy, nie podda się i zwycięży.

Wspólnym celem Niemiec i Rosji, był nie tylko zabór terytorium Polski, ale najeźdźcom chodziło o to by Polacy nigdy więcej w dziejach nie mogli utworzyć suwerennego państwa, by nastąpiło przerwanie ciągłości bytu narodowego. Ten cel Powstanie definitywnie unicestwiło pomimo klęski militarnej i materialnej. Przeniosło ogień, który podtrzymał ducha narodu w jego chrześcijańskiej tożsamości. Nadało siłę do dalszej walki. A to jest skarb największy. Chwała Bohaterom.