Oczekiwania

Rozpoczął się nowy rok. Przybyło nadziei, że nowe dni będą lepsze niż stare. Ten optymizm podtrzymuje w nas nasza natura, która nastawiona ku własnemu doskonaleniu w przyszłości oczekuje spełnienia. Na przełomie roku, gdy zaczyna się nowy cykl obiegu świata, nasze niewyraźne pragnienia odnawiają się w nadziei, że przyjdzie wiosna i lato, że będą kwiaty i owoce.

Jednak w przypadku człowieka odnowienie nie jest tylko poddaniem się naturalnym zmianom przyrody, ale wynika z możliwości prawdziwego ustanowienia celu życia. Bez niego ludzkie działania skazane są na przypadkowość, a to rozumnemu człowiekowi nie przystoi. Niby sprawy o których piszę są jasne, że rozumne życie związało się nieodłącznie z prawdą. Ale to przestało być oczywiste.  Prawda obecnie stała się najmniej pożądaną sprawą, by nie powiedzieć wrogą. Wytworzyliśmy antykulturę, w której prawda jest wyśmiewana, ignorowana, bezczelnie wykpiwana.

Gdy sięgniemy do ludzkiego doświadczenia, to łatwo zauważamy, że możemy się rozwijać tylko wtedy, gdy wykorzystujemy to, co w umyśle odsłania się z oglądanej rzeczywistości. Precyzując myśl Arystotelesa, który definiował człowieka jako zwierzę rozumne, należałoby powiedzieć, że człowiek, owszem to zwierzę, ale mogące poznać prawdę. Nasycanie się prawdą o wszystkim co istnieje, niczego nie odtrącając, jest naszą istotą.

Od niej zależą dzieje świata. Bo zawsze istniała pokusa, by okruchy prawdy brać za całość i by je wykorzystać w niekontrolowanej niczym praktyce. Ta pokusa dziś stała się zasadą naszej cywilizacji, która nie może przestać stawać się coraz bardziej nieludzka. Wciąż brzmi jako przestroga utrwalony w platońskich dialogach obraz wykształconego barbarzyńcy Protagorasa, który chciał człowieka uczynić miarą wszystkiego. Uczynić go twórcą prawdy, by nią manipulować i wykorzystywać do własnych celów. O iluż naśladowców znajduje jego postawa! I to nie tylko wśród rządzących czy prawników, ale wśród nas wszystkich, jeśli zostaniemy obdarzeni okruchem władzy.

Innym nadużyciem wobec prawdy jest zalecenie Kartezjusza, by ją wykorzystać dla opanowania przyrody. Ten praktyczny postulat powoduje, że do dzisiaj naukowcy nie wahają się przed stosowaniem odkryć naukowych do wszelkich celów, nawet najbardziej niegodziwych. Wreszcie najgroźniejszą wulgaryzacją jaka dokonuje się wobec prawdy jest użycie jej wyłącznie do przyjemności. Tak czynią wszelkiego rodzaju dzieci postępu, które zmieniają kulturę w rozrywkę, traktując ją jako sens życia.

Czy z tego kręgu lekceważenia prawdy jest wyjście? Oczywiście, że tak. Jest nim chwila zadziwienia, że to wszystko co oglądamy, że to co istnieje niezależnie od człowieka włącznie z nim samym jest źródłem prawdy. W tym momencie następuje uznanie obiektywności prawdy. Wtedy widać, że wszystko co istnieje wzięło się nie samo z siebie, bo to jest absurd, który niszczy rozum, lecz zostało stworzone przez Stworzyciela, by Jego prawda napełniała umysł. Ten moment jest zasadniczy dla kultury, która polega na odczytaniu prawdy i podporządkowaniu się jej. Nie mam większych noworocznych oczekiwań ponad to byśmy pozwolili naszym umysłom nasycać się blaskiem prawdy – tej zawartej w świecie i tej która przychodzi z Objawienia.