Zapomniane źródła…

Osiemnastego maja mija setna rocznica urodzin św. Jana Pawła II. Żyjemy nadal w atmosferze restrykcji sanitarnych, w ograniczonych aktywnościach, w niepewności o kształt życia społecznego. Dotyczy to także naszego życia religijnego. Doznajemy bolesnego ograniczenia możliwości udziału we wspólnocie Kościoła, co przekłada się na stopniowe ogarnianie nas „epidemią” atrofii ducha.

Jednym z przykładów tego stanu jest trudność wyrażenia wdzięczności przez Polskę i cały Kościół za dar, jakim było życie św. Jana Pawła II. Patrząc na dzieło, jakiego dokonał, na to jak odmienił sumienia w naszej ojczyźnie i na świecie warto pochylić się nad źródłem Jego sił. Skąd je brał w czasach, gdy okoliczności historii odbierały wszelką nadzieję? Skąd miał taką wewnętrzną moc przeciwstawienia się i pokonania sytemu determinizmu materialistyczno-historycznego, jaki zniewolił umysły milionów ludzi i w minionym stuleciu przyczynił się do wylania morza krwi?

Jedną ze wskazówek, jaka odsłania źródła formacji Karola Wojtyły jest przywołanie czasów młodości. Uczęszczał do szkoły, w której polska kultura mogła wyrazić się w sposób nieskrępowany i mogła wnikać w serca uczęszczającej do niej młodzieży. Ona wyzwoliła w nim niezwykłą miłość do języka ojczystego i religii. Zafascynowała mocą słowa. W tej szkole uczył się poważnie odnosić do tej tradycji, która polskim językiem wprowadzała go w tajemnice Boga. Miał szczególne zamiłowanie do tych dwóch spraw, jak to podkreślili jego nauczyciele i katecheci. Wybrał specyficzną drogę formacyjną dla swojej duszy. Pominął bardzo pociągające ówcześnie harcerstwo oddając się pracy w Sodalicji Mariańskiej. Dlaczego? Może dlatego, że potrafił odnaleźć w niej źródło, tak jak to uczynił jeden z jego kolegów, gdy w 1925 pisał do swojego katechety: „Proszę księdza, mnie się harcerstwo więcej podoba, ale sodalicja mnie głębiej pociąga”.

Sodalicja Mariańska jest zapomnianą dziś organizacją. A przecież to ona, dzięki ogromnej ofierze katechetów, odmieniła dusze polskiej młodzieży w Polsce międzywojennej. Sodalicyjna formacja opierała się na prostych środkach. Rozwijała pobożność i cześć dla Matki Bożej, która spełniała rolę wychowawczyni w sposób mistyczny i duchowy. Rozmyślanie nad Jej postawą i naśladowanie Jej cnót powodowało, że szybko następował postęp w życiu wiarą. O roli Sodalicji św. Jan Paweł II tak mówił w 1982. „Sodalicje posiadają specyficzny charakter różniący je od współczesnych ruchów młodzieżowych. Znam je dobrze. Przez dwa lata byłem prefektem Sodalicji Mariańskiej w Gimnazjum w Wadowicach. Sodalicja kształtuje całą osobowość człowieka. Ja zawdzięczam Sodalicji swoją maryjność.”

Zapomniana, niepozorna Sodalicja zasiała gorczyczne ziarenko, które rozrosło się w olbrzymie drzewo. Gdy dziś wspominamy św. Jana Pawła II, warto ogarnąć wzruszonym sercem nie tylko samego świętego i modlić się o Jego opiekę nad nami. Prośmy także o umiłowanie polskiej kultury, polskiego języka, polskiej tradycji maryjnej. W nich tkwi niedoceniana przez nas niezwykła moc krystalizacji sumień, tych źródeł wolności człowieka, jakie odnawiają oblicze tej ziemi.